Board Game Heaven 2015

Pod koniec ubiegłego tygodnia odbyło się Warszawie Pixel Heaven – festiwal poświęcony przede wszystkim grom retro i indie, w tym roku po raz pierwszy oferująca również blok gier planszowych, Board Game Heaven. Nie miałam niestety możliwości być na całej imprezie – choroba nie wybiera, piątek i sobota praktycznie zlały mi się w jedno – ale…

Kropki ulubione gry odprężające

Czasem przychodzi taki dzień, że człowiek po prostu źle się czuje – ot, jakieś choróbsko się przyplątało, jak na przykład do mnie dzisiaj. Najchętniej by się leżało półmartwym, spektakularnie cierpiąc, ale zamiast tego trzeba wyjść i robić rzeczy. Być może spotkać się z kimś. Być może zostać odwiedzonym. Jeśli jest się mną, często się zdarza,…

Gry na jesienne wieczory: Świat Dysku Wallace’a

Po raz kolejny widzimy się w ramach serii notek o grach, do których mam nadzieję powrócić w najbliższych tygodniach. Przypominając kryterium doboru tytułów: chodzi o rzeczy raczej z tych dłuższych, z wyraźnym tematem, pozwalającym na rozmowy ze znajomymi w trakcie rozgrywki w ciepłym pomieszczeniu podczas gry na dworze wiatr, deszcze i ogólny smutek. Jak chyba…

Gry na jesienne wieczory: Lords of Waterdeep

W spotkaniach planszówkowych równie mocno doceniam obydwa ich elementy: zarówno okazję do pogrania, jak i możliwość spędzenia czasu ze znajomymi. W tym cyklu notek staram się więc przedstawić kilka gier – niekoniecznie nawet ulubionych (choć większość by się pewnie na liście ulubieńców znalazła, bądźmy szczerzy), ale przede wszystkim pozwalających na spotkanie z większą liczbą osób.…

Przykazania idealnej imprezy planszówkowej

Ostatnio uświadomiłam sobie jak miły będzie dla mnie przełom września i października. W Warszawie szykują się w krótkim czasie aż dwa większe wydarzenia: Board Game Heaven w ramach tegorocznego Pixel Heaven (25-27 września) oraz Planszówki na Narodowym (4 października). Sporo się od siebie różnią – Board Game Heaven jest częścią większego festiwalu z płatnym wstępem,…

Gry na jesienne wieczory: Arkham Horror

Kalendarz co prawda mówi swoje (wciąż mamy lato, naprawdę!), ale sytuacja za oknem wyraźnie mu zaprzecza. Wychłodzone kończyny każą mi wierzyć pogodzie: mamy jesień. Inną jej oznakę widać zresztą w planach na najbliższe tygodnie – nie licząc urlopujących we wrześniu niedobitków, znajomi w większości powracali już do miasta i można w spokoju planować wieczorki planszówkowe.…