Kropka wspomina: pierwsza świadoma planszówka

Jak powszechnie wiadomo, listopad jest okrutnym miesiącem. Słońce dostaje lenia i ledwo daje radę przetoczyć się przez kilka godzin po horyzoncie, występuje zdecydowana nadprodukcja szarych chmur, temperatury spadają, a wraz z nimi energia do robienia czegokolwiek. To właśnie listopad przydarzył mi się w ostatnim tygodniu: wredny, ponury listopad, który pożarł dwie zaplanowane notki. Ale dobrze…

Jak doprowadziłam świat do katastrofy ekologicznej

Lubię gdy znajomi przynoszą na spotkania swoje planszówki: można się zapoznać z tytułem, którego w innym razie pewnie by się nie spróbowało, horyzonty się poszerzają, a świat staje się lepszym miejscem. Jeszcze bardziej z kolei lubię, gdy wspomniani wyżej znajomi podczas zbierania się do wyjścia wzdychają i pytają, czy nie mogliby swoich gier na razie…

Pandemia powraca!

Na początku disclaimer. Zastanawiałam się przez dłuższy czy ta konkretna seria notek ma sens. Wszak mądrzy ludzie przestrzegają przed opowiadaniem o kolejnych rozgrywkach w ramach kampanii, jako że bywa to interesujące dla dość niewielkiej grupy osób. W przypadku Pandemic Legacy dochodzi jeszcze kwestia spoilerów do gry: nie jest trudno zgadnąć, że osoby potencjalnie zainteresowane tytułem…

Rozszerzanie perspektyw, czyli dlaczego nie zawsze lubię dodatki

Obawiam się, że jeśli nie będę uważać, może się okazać, że większość moich historii będzie się zaczynać od słów „Kiedyś oglądałam/grałam w BSG…”. Jestem winna bycia fanką serialu, tak – ale i planszówka była swego czasu chyba najbardziej ogrywaną w moim towarzystwie. Ale ma być o czymś konkretnym. W Battlestar Galactica od samego początku grałam…

O przemijaniu planszówek i odsuwaniu tego momentu

Kilka tygodni temu plansza do jednej z moich ulubionych gier rozpadła się podczas rozkładania. Nie było w tym mojej winy, po prostu zużycie dokonało swojego dzieła: w jednym momencie ostrożnie rozkładałam planszę, w drugim została mi się w ręce jej trzecia część. Zachowałam jednak zimną krew i – zamiast pobiec do współlokatorki z płaczem i…

Pandemic Legacy – wrażenia i początek końca świata (mwahaha?)

W końcu, nareszcie – i ja nabyłam Pandemic Legacy, do spółki ze znajomym, z którym będę rozgrywać kampanię. Dzisiejsza notka składa się z dwóch części. Najpierw będą recenzjo-podobne wrażenia po rozpakowaniu gry, zapoznaniu się z instrukcją i pierwszej rozgrywce – bezpieczne do czytania dla każdego. W drugiej części, wyraźnie (BARDZO wyraźnie) oznaczonej ostrzeżeniem o spoilerach,…