Jak doprowadziłam świat do katastrofy ekologicznej

WP_20151107_17_51_49_Pro

Lubię gdy znajomi przynoszą na spotkania swoje planszówki: można się zapoznać z tytułem, którego w innym razie pewnie by się nie spróbowało, horyzonty się poszerzają, a świat staje się lepszym miejscem. Jeszcze bardziej z kolei lubię, gdy wspomniani wyżej znajomi podczas zbierania się do wyjścia wzdychają i pytają, czy nie mogliby swoich gier na razie u mnie zostawić, bo naprawdę nie chce im się ich nosić. (I powiem wam, że wbrew paskudnym podejrzeniom niektórych, absolutnie nie jest to ostatni raz, kiedy znajomi grę widzą na oczy). W ten właśnie sposób miałam ostatnio okazję zapoznać się bliżej z CO2 Vitala Lacerdy.

WP_20151114_21_59_18_Pro

W CO2 osoby zasiadające do rozgrywki mają okazję zostać szefami raczkujących dopiero – jak zakładam – firm energetycznych. Wchodzimy na rynek na początku lat 70. i od tego momentu przez cztery dekady rozwijamy nasze biznesy: prowadzimy badania, wysyłamy naszych naukowców na konferencje, a przede wszystkim budujemy nowe, fajniejsze, bardziej ekologiczne elektrownie. Ale niestety, przebieg radosnej gry ekonomicznej zostaje zakłócony przez jeden istotny szczegół: te starsze, gorsze i znacznie mniej fajne niż nasze elektrownie wciąż działają. I zanieczyszczają atmosferę, zanieczyszczają mocno. Nie rezygnując więc z pogoni za zyskiem i rozwojem naszych firm (po co w końcu inaczej grać w planszówkę ekonomiczną?), musimy również od czasu do czasu współpracować z innymi, na tyle chociaż, żeby całkowicie nie zniszczyć planety.

WP_20151107_18_06_43_Pro

Jakie więc są moje wrażenia? Przede wszystkim CO2 jest absolutnie przepięknie wydane – to jest jedna z pierwszych rzeczy, która się nasuwa, kiedy mowa o tej grze (powiedziano mi o jej pięknie zaraz po tym, jak zostałam poinformowana o tematyce; tak samo przedstawiam ją teraz innym ludziom). I wcale się temu nie dziwię. Grafiki są pięknie dograne i wyglądają, jakby były namalowane. Plansza i karty zachwycają, zaś reszta elementów jest na tyle prosto zaprojektowana – są to przede wszystkim jednolite krążki i tradycyjne pionki – że pasuje do grafik, równocześnie nie odrywając od nich uwagi. Już nawet za sprawą samego wyglądu: jest to jedna z gier, które bez wahania kupiłabym komuś w prezencie.

Niestety, przez takie oddanie wyglądowi elementów cierpi przejrzystość części z nich. Chodzi mi tutaj o karty lobbowania: może i odczuwam przyjemność z patrzenia na nie, ale ikonografia jest tak niejasna, że przyjemność ta może być tylko i wyłącznie estetyczna, gdyż wyjaśnienia działania każdej z kart muszę poszukać w instrukcji. No właśnie. W instrukcji. CO2 aż prosi się o dodanie jeszcze kilku kart pomocy z objaśnieniami kart lobbowania – ciągłe proszenie o podanie instrukcji, bo nie jestem pewna, czy działanie karty mi się nie pomieszało, bywa dość irytujące.

WP_20151114_21_37_20_Pro

Całościowo jednak CO2 bardzo mi się podoba. Nie udało mi się jeszcze zagrać z większą liczbą osób (może być od 1 do 5) i wszystkie moje wrażenia pochodzą z rozgrywek 2- lub 3-osobowych – zaznaczam dla jasności, rozgrywki w pełnym składzie mogą się w końcu w ogóle nie różnić, albo też mogą być praktycznie inną grą. CO2 ma natomiast jeden element, który ogromnie lubię w planszówkach: łączy rywalizację pomiędzy graczami ze wspólnymi zmaganiami z samą grą. Daje to dodatkowe wyzwanie – poziom trudności jest odpowiedni i gra potrafi (prawie) zabić – i czyni interakcję znacznie ciekawszą niż by była w przypadku prostego wyścigu „kto zbierze więcej”. Zaznaczę, że CO2 zdecydowanie nie jest jedną z tych planszówek z prawie nieskończoną regrywalnością (naprawdę niewiele w niej losowości), jest jednak na tyle złożona, że dogłębne poznanie jej i rządzących nią mechanizmów musi trochę potrwać – sporo przyjemności więc do tego czasu na pewno przyniesie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s