„Zaś Berlinem nakarmisz Cthulhu” – Studium w Szmaragdzie a dieta Przedwiecznych

studyinemerald

Chyba każdy z nas ma zestaw rzeczy – motywów, postaci, czy serii – których obecność w nadchodzących grach, książkach czy filmach sprawia, że od samego początku jesteśmy do nich pozytywnie nastawieni. Jak wiedzą ludzie, którzy mnie znają, w moim przypadku dość oczywistym przykładem mogą być filmy i seriale fantastyczne z kobietami w rolach głównych (nawet nie próbuję udawać: moment, w którym zdecydowano o tym, że Rey będzie główną bohaterką nowych Star Wars, był momentem, który przesądził o tym, że po raz pierwszy od lat pojawiłam się na Premierze o Północy). Jeśli chodzi o bardziej szczegółowe motywy: młodzieńcza miłość do Sandmana oznacza, że powiązanie czegokolwiek z nazwiskiem Neila Gaimana zagwarantuje, że postaram się z tym bliżej zapoznać przy pierwszej możliwej okazji. Absolutnie uwielbiam też wątki z mitologii, która narosła wokół opowiadań Lovecrafta – Wielcy Przedwieczni i ich pociotki są jednym z kodów, po których rozpoznaję, że będę się w stanie z kimś dogadać. Szaloną psychofanką Sherlocka Holmesa nigdy nie byłam, ale z retellingiem tych historii zawsze się chętnie zapoznam. A, i jeszcze do tego późny XIX wiek, który jest niesamowicie wdzięcznym tłem do snucia przeróżnych opowieści – zarówno estetycznie, jak i historycznie…

Tak, dobrze odgadliście (jeśli ominęliście wzrokiem tytuł notki): dzisiaj będzie o Studium w Szmaragdzie.

Jeśli zaglądacie tutaj w miarę regularnie, nie umknął wam zapewne poziom mojego podekscytowania nadchodzącą premierą Studium. Bałam się trochę, że zbyt mocno się nastawię i spotkanie z grą zakończy się rozczarowaniem – ale partia rozegrana podczas Planszówek na Narodowym rozwiała moje obawy. Pozostało więc tylko oczekiwać na pojawienie się gry w moim osiedlowym sklepie i moment, w którym zostanę jej dumną właścicielką.

WP_20151212_21_05_42_Pro

Jak zapewne wiecie (jest to wszak jedna z większych premier końcoworocznych na polskim rynku), Studium w Szmaragdzie jest planszówkową adaptacją opowiadania Neila Gaimana. Miesza ze sobą wszystkie elementy wymienione we wstępie do notki (ok, ok, poza Star Wars) (niestety): Sherlocka Holmesa, Lovecrafta i historyczną wybuchowość XIX wieku. Przedwieczni – aktualnie europejska klasa panująca – przybyli i przejęli władzę nad światem kilka stuleci wcześniej. Postęp techniczny nareszcie jednak pozwala ludziom na atakowanie Przedwiecznych – po Europie i okolicach krążą więc ludzie znani jako Restauracjoniści, usiłujący wzniecić rewolucję i przekonać ludzi do uwolnienia się spod władzy Najstarszych i Najmroczniejszych Bytów. Nie ma jednak tak łatwo: równocześnie działają na kontynencie Lojaliści, agenci Przedwiecznych siejący zamęt i usiłujący wywołać wielką wojnę, której chaosem zdrowo pożywią się ich mocodawcy. Która strona wygra? Czy zaspokojony zostanie trwający długie eony głód? Czy uda nam się spotkać i zrekrutować Sherlocka Holmesa i Irene Adler? To już zależy tylko od nas.

Studium w Szmaragdzie zaprojektowane jest na standardowe 2-5 osób, ani razu jednak nie udało mi się jeszcze zagrać w składzie mniejszym niż pełny. (Wielki entuzjazm na wieść o zakupie gry inspirowanej opowiadaniem Gaimana uznaję za znak, że moi znajomi mają bardzo dobry gust popkulturowy). Nie żałuję tego jednak: Studium jest w końcu grą z ukrytymi tożsamościami, a tan typ planszówek najlepiej sprawdza się w większej grupie, w której większa jest niepewność i bardziej chaotyczny jest chaos.

Jedną z rozgrywek ledwo udało się rozpocząć - (potencjalni) gracze zamiast słuchać zasad poświęcili się tworzeniu Sztuki z elementów gry.

Jedną z rozgrywek ledwo udało się rozpocząć – (potencjalni) gracze, zamiast słuchać zasad, poświęcili się tworzeniu Sztuki z elementów gry.

Cóż mogę powiedzieć o samej grze? Pozostaję zachwycona sposobem podejścia do warstwy tematycznej: na kartach mamy postaci, miejsca i rzeczy swobodnie odwołujące się do każdego z wymienionych wyżej źródeł inspiracji. Nie ma za to na nich niepotrzebnych wyjaśnień, nie ma śladu nadmiernej dbałości o spójność tematyczną jakiegoś konkretnego fragmentu gry… Przy Studium w Szmaragdzie przyjemność mamy czerpać właśnie z tego lekko szalonego zlepku motywów i z samodzielnego rozpoznawania jego części składowych. Zarówno podejście do tematyki, jak i napięcia pomiędzy graczami wynikające z mechaniki ukrytych tożsamości dobrze ratują grę przed zbytnią „suchością”. Spora część Studium to bowiem deck building – zdobywamy kolejne karty i staramy się zbudować jak najsilniejszą talię. Mimo że przyjemne, to przy dobrej znajomości jakiejś planszówki deck building potrafi sprowadzić ją do mechanicznego wystawiania na stół karty po karcie. Ale pomiędzy wyskakującymi na nas niespodziewanie rewolucjonistami, Przedwiecznymi i tą kobietą nikomu nie grozi raczej kompletna utrata zainteresowania warstwą tematyczną gry.

Po kilku rozgrywkach uznałam, że przed napisaniem notki na temat Studium w Szmaragdzie powinnam zrobić pełny research – i poprosiłam internet o pokazanie mi instrukcji do pierwszej edycji gry. To, co doczekało się polskiego wydania, jest bowiem drugą, zmienioną edycją tej planszówki. Polskie Studium jest więc tak naprawdę uproszczoną wersją pierwotnej gry. Wciąż posiada sporo zawiłości (zwłaszcza dla ludzi skłaniających się bardziej do gier casualowych) i kilka niedopowiedzeń w zasadach, które sprawiają, że porządne opanowanie gry zdecydowanie nie jest kwestią jednej rozgrywki. Wersja pierwotna, z dodatkowymi elementami i trochę innymi zasadami, wygląda jednak niezwykle kusząco i bardzo, bardzo chętnie bym jej kiedyś spróbowała. Jak tylko dopadnę kogoś znajdującego się w jej posiadaniu.

Tymczasem jednak: polska edycja Studium w Szmaragdzie daje możliwość naprawdę fajnej zabawy. I nakarmienia Cthulhu jakimś miastem, na przykład Berlinem. Naprawdę nie skorzystacie?

WP_20151212_22_06_37_Pro

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s