2015: podsumowanie roku

podsumowanie

Święta w końcu nadeszły i trwają, Czas Cudów i Mówiących Zwierząt (ale jako że mojej kotce muszę od ponad tygodnia codziennie zakraplać uszy, to opinie, które wygłosiła zeszłej nocy nie nadają się niestety do powtórzenia publicznie). Jak powszechnie wiadomo, w Święta spora część populacji robi się straszliwie sentymentalna – jest to więc początek sezonu na publikowanie podsumowań roku. Do Sylwestra pozostało jeszcze co prawda kilka dni, ale nie wydaje mi się, żeby miały być dla mnie kluczowe w ocenie mojego roku planszówkowego. Oto więc krótkie podsumowanie tego, co robiłam w 2015.

Ulubiona gra: Pandemic Legacy

legacy

Podrasowana Pandemia, która z rozgrywki na rozgrywkę podoba mi się coraz bardziej. Podczas dwóch styczniowych partii – które przyniosły mi naprawdę sporo przyjemności – zastanawiałam się, w jaki sposób gra będzie próbowała mnie wciągnąć w wyłaniającą się z niej fabułę oraz do jakiego stopnia jej się to uda. W tym momencie mam już za sobą rozgrywkę marcową i wątpliwości zniknęły. Zasady gry powoli ulegają zmianom, pojawiają się nowe elementy, a my jesteśmy zachęcani do tworzenia relacji pomiędzy postaciami. W przypadku tego ostatniego chodzi teoretycznie tylko o wynikające z tych relacji specjalne umiejętności – ale też zachęca do tworzenia wyjaśniających ich historii. Ani się obejrzałam, a byłam do moich postaci głęboko przywiązana. Będzie mi smutno jak któraś umrze.

Nie skończyłam jeszcze kampanii, ale jestem naprawdę dobrej myśli. Pandemic Legacy umieszczam tutaj z pełną świadomością tego, że za kilka miesięcy mogę z tego powodu rwać włosy z głowy (bez obaw, włosów akurat mam dużo).

Najczęściej ogrywana gra: Lords of Waterdeep

waterdeep

Ano, to Lords of Waterdeep było w moim otoczeniu planszówką, którą w ciągu kończącego się właśnie roku najczęściej wyjmowano kiedy padała kwestia „Hej, a może macie ochotę w coś zagrać?”. Bo w sumie to nasi uroczy acz bezwzględni Lordowie Waterdeep przyjaźni są różnym typom graczy. Niby eurogra, ale z rozgrywki mogą wynikać naprawdę ciekawe interakcje. Niby ściśle związana tematycznie z Dungeons & Dragons, ale klimat odczuwają nawet ludzie nie odróżniający Przewodnika Mistrza Podziemi od Księgi Potworów. Żonglując dodatkami, można dostosować ją do osób początkujących (sama podstawka), grających poprzez bogacenie się (Undermountain) czy też pragnących negatywnej interakcji (Skullport). Zdecydowanie jedna z gier, które będą mi się kojarzyć z 2015 rokiem.

Największe rozczarowanie: iGranie z Gruzem

igranie

Ha, myśleliście pewnie, że dam tutaj Wiedźmina? Jeśli tak, to w sumie to nie do końca się myliliście, bo prawie już to zrobiłam – ale w ostatniej chwili zorientowałam się, że wcale nie muszę uciekać się do sztuczki „gra co prawda wyszła w zeszłym roku, ale wypróbowałam ją dopiero w tym”. W 2015 ukazała się bowiem planszówka, o której powstawaniu wiedziałam, której byłam ciekawa – i po zagraniu w którą autentycznie lekko posmutniałam. Stało się tak, ponieważ iGranie z Gruzem – czyli planszówka zrobiona w oparciu o Chatę Wuja Freda – stronę tematyczną ma opracowaną absolutnie perfekcyjnie, widać rękę autorki komiksu. Ale co z tego, skoro przestarzała, zabugowana i niedopracowana mechanika psuje całość doświadczenia? A mogło być tak dobrze.

Pierwsza gra, która w 2015 trafiła do mnie na własność: Pan tu nie stał! Demoludy

demoludy

Otrzymana w prezencie od znajomego, który akurat miał egzemplarz na zbyciu. Opinii na jej temat nie mam wyrobionej, gdyż tylko raz udało mi się w Demoludy zagrać. Wymagana jest bowiem do niej trójka graczy – a gdy już udaje się zebrać co najmniej trzy osoby, to zazwyczaj sięgamy po coś innego. Jakbym wtedy prowadziła bloga, być może czułabym się do tego bardziej zmotywowana. A tak: po prostu ładna rzecz na półce.

Ostatnia gra, która w 2015 trafiła do mnie na własność: Colt Express

coltexpress

Znów prezent i – żeby było zabawniej – znów od tej samej osoby. Tym razem z okazji Bożego Narodzenia. Tak, tak. Dostałam prezent ze stworzonej przede mnie listy prezentów, których nie zamierzałam nikomu kupować w tym roku. Przed wyjazdem na Święta zdążyłam tylko poskładać wagoniki i ucieszyć się jak ładnie to wszystko wygląda. Porządnie ogrywana będzie już w 2016 i wtedy zobaczymy, jak sprawdzi się przy wielokrotnych rozgrywkach. Ale pamiętam, że na Board Game Heaven zrobiła na mnie niezłe wrażenie, więc jestem dobrej myśli.

Najważniejsze wydarzenie nr 1: Zdobycie Stołu Planszówkowego

W czerwcu przeprowadziłam się po raz kolejny – i w końcu, po wielu latach, znalazłam w swoim pokoju to, o czym od dawna marzyłam. Czyli duży stół, idealnie nadający się pod planszówki. I miejsce do przyjmowania ludzi na nie przychodzących, ostatni raz byłam bowiem w stanie zmieścić w jednym pokoju czwórkę gości prawie rok wcześniej. Stół planszówkowy rozkręcił więc trochę moją hobbystyczną działalność, gdyż w końcu nie muszę polegać na uprzejmości innych przy organizowaniu gier. Bezcenne.

Najważniejsze wydarzenie nr 2: Założenie bloga

Nie mogłoby tego przecież zabraknąć! Choć z takim zamiarem nosiłam się już od dłuższego czasu, to ostateczna decyzja – jak to zazwyczaj u mnie bywa – była spontaniczna. Ot, po prostu zamiast dokładnie planować i zaznajamiać się z tajnikami WordPressa, chwyciłam się koncepcji, która mi się w międzyczasie wyłoniła i po prostu zaczęłam pisać. Bardzo dumna jestem z tego, że przez większość czasu udało mi się wytrwać przy postanowieniu o dwóch notkach tygodniowo i wciąż nie zabrakło mi pomysłów na nowe. I ludziom nawet chce się to czytać! To ostatnie jest chyba najmilsze i najbardziej motywujące. Dziękuję wam bardzo mocno, drodzy czytelnicy – i wiedzcie, że nigdy nie żartuję mówiąc, że jakby ktoś był w Warszawie i miał ochotę na grę ze mną, niech śmiało uderza. No. A w przyszłym roku będzie jeszcze fajniej.

(Nie jest to ostatnia notka w tym roku – ale druga zaplanowana wymaga dostępu do moich planszówek, więc zmieniłam kolejność i podsumowanie pojawia się dzisiaj. Tak więc do poczytania jeszcze-nie-w-nowym-roku!)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s