Pandemic Legacy: kwiecień

WP_20160113_20_45_01_Pro

Kojarzycie to uczucie, kiedy właśnie podskakujecie z podekscytowania, bo coś strasznie fajnego zdarzyło się w czytanej właśnie książce czy oglądanym serialu i bardzo, ale to bardzo chcielibyście podzielić się swoją radością z całym światem – ale jest to niestety paskudny spoiler, przez co zredukowani jesteście do powtarzania „ALE KONIECZNIE OBEJRZYJ/PRZECZYTAJ”? To brzmi jak opowieść o mnie i najnowszej rozgrywce w Pandemic Legacy.

Jak się domyślacie, poniżej SPOILERY. DUŻE SPOILERY. Na zdjęciach też.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Na rozgrywkę kwietniową oczekiwałam ze sporym zainteresowaniem; na różnych forach, na które zdarzyło mi się rzucić okiem założonych było sporo tematów dotyczących tego właśnie miesiąca, co stanowiło wyraźną sugestię, że Coś Się Tam Stanie. I stało się, a jakże.

WP_20160113_22_12_05_Pro

A nie zapowiadało się. (No dobra, przyznaję, to tylko taka figura – zapowiadało się, widzieliśmy wszak, że po rozstrzygnięciu drugiej karty epidemii ma wejść karta z talii Legacy). Tym razem The Powers That Be postanowiły wypróbować tę koncepcję „łaskawości”, o której tyle słyszały i z trzech dostępnych zadań pozwoliły nam wybrać dwa do zrealizowania. Jedno – wynalezienie lekarstwa na trzy zwykłe choroby – było obowiązkowe. Po chwili namysłu na drugie zadanie wybraliśmy wybudowanie baz wojskowych w każdym rejonie świata, ponieważ Wytrawny Gracz wytłumaczył nam jakiś czas temu, że możliwość wyeliminowania choroby jest w tej grze bardzo losową rzeczą. (Jak łatwo się domyślić, pierwszą rzeczą, jaką udało nam się w tej rozgrywce zrobić, było właśnie wyeliminowanie choroby). Z uwagi na podobną sytuację, zdecydowaliśmy się zachować w drużynie zarówno specjalistkę ds. kwarantanny Beatrix Kiddo, jak i kierownika budowy Samuela L. Jacksona. Po miesięcznym urlopie do walki wróciła natomiast naukowiec Gwen Stacy – która, jak odkryliśmy (z zaskoczeniem!) jest starą rywalką Samuela i w momencie, w którym od zagrywa/odrzuca kartę, jest w stanie przejąć ją w zamian za odrzucenie dwóch swoich. Przydatna mała umiejętność, zwłaszcza dla pani, która potrzebuje mniej kart do wynalezienia lekarstwa na chorobę, nieprawdaż?

Jeśli zaś chodzi o samą grę, to powiem wam tak: niestabilność miast powoli staje się oczywistością. Ognisko epidemii? Spoko. Destabilizacja dotychczas bezpiecznego miasta? Luz, to dopiero pierwszy poziom. Biorąc to pod uwagę, odpuściliśmy z bronieniem dotychczas „czystych” miast za wszelką cenę, zamiast tego skupiając się na zrobieniu z Ameryki Północnej i Europy Wielkiej Strefy Kwarantanny. Strategia zadziałała całkiem nieźle: Beatrix rzucała kwarantannami, Samuel wznosił na całym świecie piękne bazy wojskowe i ośrodki badawcze, zaś Gwen skupiała się na swoich badaniach.

Kwarantanny, wszędzie kwarantanny.

Kwarantanny, wszędzie kwarantanny.

I wszystko było dobrze, aż do momentu kiedy przyszedł czas odczytania kolejnej karty z talii Legacy. Nasi dzielni bohaterowie dowiedzieli się z treści zamieszczonej na niej wiadomości, że nasza ukochana niebieska choroba znów zmutowała i teraz zamienia ludzi w… zombie. Ups, wróć. Totalnie nie zombie, to przecież Porządna i Realistyczna Gra. Zamienia więc ludzi w „Upiornych” – zarażonych o charakterystycznym wyglądzie (przezroczysta skóra, przez którą widać żyły i tkanki), którzy „miewają napady agresji, podczas których niszczą wszystko i atakują wszystkich w zasięgu wzroku”. Absolutnie nic to nie sugeruje, nieprawdaż? Figurki, które otrzymaliśmy do reprezentowania Upiornych też zresztą nic nie przywodzą na myśl.

WP_20160113_22_47_26_Pro

Absolutnie nic.

A tak serio, to uwolnienie hord zombie w Totalnie Realistycznej Grze o ogólnoświatowych epidemiach jest naprawdę fantastycznym zwrotem akcji. I co z tego, że niezbyt oryginalnym, jak się o tym trochę dłużej pomyśli? Planszówki, z uwagi na swój zwyczajowy format, są na tyle niewdzięcznym medium do wprowadzania klasycznych dużych zwrotów akcji, że zrobienie tego w przypadku kampanii robi jednak spore wrażenie. Toć to praktycznie zmiana konwencji całej opowieści! To jest ten właśnie moment, w którym Pandemic Legacy zaczyna mocno odchodzić od ram tradycyjnej Pandemii i już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, jak to będzie działać.

W każdym razie, moi drodzy: tak właśnie upadnie zachodnia cywilizacja. Przez zombie apokalipsę. Nie udawajcie, wszyscy to wiemy od dawna, popkultura nam powiedziała. Osobiście więc cieszę się, że Pandemic Legacy nie boi się tej prawdy i Mówi Jak Jest.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s