I want to believe (also, I really want some cows)

Zdarzyła się rzecz taka: przyjechały do mnie na kilka dni przyjaciółki nieplanszówkowe. Niekoniecznie „nieplanszówkowe” w znaczeniu „prowadzimy wendetę przeciwko kostkom i meeplom”, lecz raczej w znaczeniu „od pół roku leży u nas na półce Small World i jakoś nigdy nie udało nam się zagrać”. Wizyta ta okazała się jednak sukcesem, dwa światy nie implodowały przy…

„Zaś Berlinem nakarmisz Cthulhu” – Studium w Szmaragdzie a dieta Przedwiecznych

Chyba każdy z nas ma zestaw rzeczy – motywów, postaci, czy serii – których obecność w nadchodzących grach, książkach czy filmach sprawia, że od samego początku jesteśmy do nich pozytywnie nastawieni. Jak wiedzą ludzie, którzy mnie znają, w moim przypadku dość oczywistym przykładem mogą być filmy i seriale fantastyczne z kobietami w rolach głównych (nawet…

Jak doprowadziłam świat do katastrofy ekologicznej

Lubię gdy znajomi przynoszą na spotkania swoje planszówki: można się zapoznać z tytułem, którego w innym razie pewnie by się nie spróbowało, horyzonty się poszerzają, a świat staje się lepszym miejscem. Jeszcze bardziej z kolei lubię, gdy wspomniani wyżej znajomi podczas zbierania się do wyjścia wzdychają i pytają, czy nie mogliby swoich gier na razie…

Pandemic Legacy – wrażenia i początek końca świata (mwahaha?)

W końcu, nareszcie – i ja nabyłam Pandemic Legacy, do spółki ze znajomym, z którym będę rozgrywać kampanię. Dzisiejsza notka składa się z dwóch części. Najpierw będą recenzjo-podobne wrażenia po rozpakowaniu gry, zapoznaniu się z instrukcją i pierwszej rozgrywce – bezpieczne do czytania dla każdego. W drugiej części, wyraźnie (BARDZO wyraźnie) oznaczonej ostrzeżeniem o spoilerach,…

Kropka Budowniczy, czyli 7 Cudów Świata: Babel

Dzisiaj będę indywidualistką. Wszędzie dookoła, jeśli akurat w notce czy w nagraniu pada tytuł 7 Cudów Świata, zazwyczaj towarzyszy mu słowo Pojedynek – czyli mówi się o nowej grze z serii, przeznaczonej dla dwóch graczy. Ja natomiast przeciwstawię się temu trendowi. Po pierwsze: dlatego, że do Pojedynku nawet się jeszcze nie miałam okazji zbliżyć. Po…

Z kroniki dziwnych pomysłów: Nuns on the Run

Czasem trafia się na grę, w którą po prostu trzeba zagrać. Niekoniecznie dlatego, że jest szczególnie znana czy wybitna. Nie ma znaczenia czy jest prosta i krótka, czy też tak skomplikowana, że będziecie grać do kolacji następnego wieczoru. Jakość mechaniki również się w tym konkretnym przypadku nie liczy – najwyżej nie wrócicie do tytułu. Ale…

Gry na jesienne wieczory: Battlestar Galactica

Chyba każdy jest w stanie podać swoją ulubioną grę, książkę, film czy serial. W przypadku większości znanych mi ludzi po tym pierwszym, spontanicznie rzuconym tytule następują słowa „Hm, ale w sumie jest jeszcze…” i długa lista różnych tytułów oraz nazwisk. Dokładnie tak mam z grami planszowymi: w końcu są rzeczy, w które grywam chętnie i…