I want to believe (also, I really want some cows)

Zdarzyła się rzecz taka: przyjechały do mnie na kilka dni przyjaciółki nieplanszówkowe. Niekoniecznie „nieplanszówkowe” w znaczeniu „prowadzimy wendetę przeciwko kostkom i meeplom”, lecz raczej w znaczeniu „od pół roku leży u nas na półce Small World i jakoś nigdy nie udało nam się zagrać”. Wizyta ta okazała się jednak sukcesem, dwa światy nie implodowały przy…

Poruszająca historia złej wypraski

Ostatnio przydarzyła mi się pewna rzecz: miałam okazję zaadoptować kilka gier. Jako że nie jestem w stanie oprzeć się tak kuszącym propozycjom, wraz z innymi obecnymi osobami szybko podzieliliśmy pomiędzy siebie gry przeznaczone do oddania; tamtej nocy wróciłam do domu niosąc w torbie nowiutkie Small World Realms oraz pierwszą edycję podstawki kolekcjonerskiej karcianki A Game…

Jak to instrukcje przeszkadzają w graniu

W tym miesiącu miałam w śmiałych planach wypróbowanie tego, jak działałyby nowe dni dodawania notek, jednak Zły Los, jak to Zły Los, zadrwił sobie ze mnie. W połowie stycznia kompletnie rozłożyła mnie choroba i naprawdę niewiele zdołałam w tym miesiącu osiągnąć. Niech to będzie nauczka, aby nigdy nie lekceważyć siły i determinacji Złego Losu. Nadszedł…

Pandemic Legacy: kwiecień

Kojarzycie to uczucie, kiedy właśnie podskakujecie z podekscytowania, bo coś strasznie fajnego zdarzyło się w czytanej właśnie książce czy oglądanym serialu i bardzo, ale to bardzo chcielibyście podzielić się swoją radością z całym światem – ale jest to niestety paskudny spoiler, przez co zredukowani jesteście do powtarzania „ALE KONIECZNIE OBEJRZYJ/PRZECZYTAJ”? To brzmi jak opowieść o…

O tym, że planszówki powinny ładnymi być

Jak zapewne zauważyliście, zakończył się właśnie sezon, podczas którego mnóstwo planszówek znalazło nowy dom. Wielu z nas uczestniczyło w tym przedsięwzięciu: siedziało dniami i nocami, myśląc nad tym, jak najlepiej dobrać planszówkom pasujących do nich ludzi. Zastanawiało się, jaki mechaniki najbardziej pasują do ich rodzin i znajomych, z których gier będzie czerpane najwięcej przyjemności. Tak…

Cel na 2016: nie obrażać się na planszówki

Początek roku! Nowe plany! Nowe gry! A wszystko tym razem ze świadomością istnienia tego bloga (moja pamięć jest niestety dziurawa niczym spód przeciekającej lodówki, którą zostawiłam w Warszawie z Najlepszą Współlokatorką – i jeśli nie prowadzę regularnych notatek, to odtworzenie rzeczy, które działy się kilka miesięcy wcześniej staje się zadaniem godnym archeologa). Mam trochę planów…